Ta strona używa plików Cookie. Korzystając z tej strony zgadzasz się na umieszczenie tych plików na twoim urządzeniu
Kontarst
Rozmiar czcionki
| |

„Mimozami jesień się zaczyna, złotawa ciepła i miła.. , a my – szkolna ekipa pod wezwaniem „Pomidorowa” wyruszyliśmy w poszukiwaniu przygód.

2022-11-09 13:51
„Mimozami jesień się zaczyna, złotawa ciepła i miła.. , a my – szkolna ekipa pod wezwaniem „Pomidorowa” wyruszyliśmy w poszukiwaniu przygód.

A było to tak…

W poniedziałek, 24 października2022r. wczesnym rankiem, jak przystało na Młodych, wyjechaliśmy w trasę na Dolny Śląsk. Błękit nieba zapowiadał uroczy dzień, więc pełni pozytywnego nastawienia zajęliśmy miejsca w autokarze. Trasa wiodła nas przez miasto Kraka, Górny Śląsk, aż do pierwszego przystanku w Mosznej, gdzie czekało na nas spotkanie z historią. Blady strach padł na „Pomidorową Grupę”, gdyż hasło: historia- zawsze wywołuje dreszcze. Nic to, stwierdziliśmy jednomyślnie, bo kto jak nie My?

Zdziwienie było u wszystkich, co można było rozpoznać po szeroko otwartych buziach, albowiem obraz, jaki ujrzeliśmy przed sobą, miał znamiona Zamku z Disneyowskich plakatów! Tymczasem  rzeczywistość  okazała się wspanialsza – niezwykły obiekt o 99 wieżach i 365 pomieszczeniach, przeniósł nas w czasy barokowe oraz przełomu XIX i  XX  wieku. Dowiedzieliśmy się, że należał on m. in. do rodziny Franz Huberta, a legendy głoszą,  że pomieszkiwali na nim templariusze? Rezydencja jest otoczona niesamowitym ogrodem, który rozkwita feerią barw rododendronów, azalii już w maju i trwa w tych kolorach aż do września. A kiedy nadchodzi czas złotej jesieni, na który nam udało się trafić, zachwytom turystów nie ma końca! Bo cóż może przebić paletę zieleni, czerwieni, brązu, wina, żółci, dojrzałej pomarańczy przetartej starym złotem? Grupa Pomidorowa odpowiada twierdząco!

Odwiedzenie kopalni złota w Złotym Stoku  - wywołała kolejne emocje. Tu, w starej sztolni, zobaczyliśmy pracownię niejakiego alchemika, przypatrywaliśmy się procesowi odlewania sztabek złota, i odkryliśmy wodospad mieniący się barwami tęczy ( oczywiście bystra Grupa Pomidorowa szybko zorientowała się, że jest  on sztucznie stworzony –  tzn. podświetlony kolorowymi światłami -  na potrzeby turystycznych atrakcji ). Następnie udaliśmy się do mennicy, gdzie drzewiej wybijano złote dukaty, natomiast obecnie  można pozyskać drobne monety z wybranym przez siebie motywem. I na podsumowanie – dzięki naszej wspaniałej wyobraźni, i nie tylko – staliśmy się poszukiwaczami złota!  Z prawdziwymi sitami, jak to na Dzikim Zachodzie bywało, przesiewaliśmy piasek, by choć maleńkie złote wiórka pozyskać! No i udało się!!! No bo któż jak nie My? Zdobywcy złotego runa niechaj pozostaną anonimowi – nie będziemy ich narażać na ewentualny napad.  

Nasyceni jesiennym obrazem ( i bogactwem ),  udaliśmy się do Kłodzka. W tym miejscu musimy dodać, że troszkę opadliśmy  z sił, a tu okazało się, że aby napełnić nasze brzuszki, musimy znaleźć apartamenty do spania, złożyć bagaże, i dopiero udać się na poszukiwanie restauracji- niespodzianki. Ale któż  jak nie My – Grupa Pomidorowa  - ma lepszy węch prowadzący do żarełka? Przebierając nóżkami  dotarliśmy do celu. „Niespodzianka” ugościła nas pyszną obiadokolacją, a nazywała się: „Nad Potokiem”. Żeby było ciekawiej – pokropił nas deszcz, co rodziło pytania czy można to uznać za prysznic? Wybór pozostawiono do indywidualnego rozkminienia. Tymczasem w ruch poszły klucze  do pokoi i lokowanie  „Pomidorów”.

 Uffff !!!!! poszło nawet gładko ku zadowoleniu wszystkich stron!

Noc gwiaździsta nad nami zamieniła się w poranny deszcz… Nie  wpłynęło to na decyzję o śniadaniu –  wszak śniadanie to podstawa! Ruszyliśmy wartkim krokiem niczym wartko płynący potok – bo przecież dreptaliśmy  do „Nad Potokiem”. Usatysfakcjonowani niebywałym wyborem kulinarnych smakołyków, dziękując Właścicielom  za gościnę, przedostawszy się do Ośrodka Sportu i Rekreacji i wyciągnąwszy walizki z pokoi - pobiegliśmy do naszego odlotowego pojazdu.

Jeszcze w  drodze do Parku Narodowego Gór Stołowych łaskotały nas promyki słońca, by po dotarciu do celu zniknąć w szczelinach ostańców skalnych tworzących labirynt. Czy Grupa Pomidorowa wystraszyła się? Ależ skąd! Z motywacją w umysłach pomaszerowaliśmy do celu, którym był Szczeliniec Wielki. Mgła swym płaszczem próbowała nas zniechęcić do wspinaczki, jednak nie ulegliśmy tej pokusie i szczyt został zdobyty! Trasę i zmęczenie ożywione zostały przez świetną przewodniczkę – panią Kasię – dzięki której poznaliśmy ciekawe legendy, np. o Karkonoszu i Emilce zakochanej w dziedzicu.

Góry to magia…mleczna dolina (mgła), jaką napotkaliśmy na Szczelińcu. leżała u naszych stóp, za to schronisko ugościło nas gorącą czekoladą, herbatą i kawą, a także serdecznością właścicieli.

W drodze powrotnej skały, szczeliny, głazy, krople spadające z drzew, żegnały nas markotnie, natomiast My- Grupa Pomidorowa -  podekscytowani kolejną atrakcją wycieczki - spiesznie udaliśmy się w dalszą drogę, tym razem do Walimia. Tu zwiedziliśmy sztolnię Rzeczka – jedną z 7 kompleksów wchodzących w skład projektu Riese w Górach Sowich – w której planowano utworzyć fabryki zbrojeniowe Hitlera. Zrobiła na nas wrażenie… Oddaliśmy hołd spoczywającym pod gruzami tej ziemi więźniom z obozów koncentracyjnych, przywożonych do podziemnych prac. Przejmujący widok….

Odpoczynek zaplanowany był  w Ośrodku Wycieczkowym  „Rzeczka”. Gorący posiłek, ciasto na deser, krótkie rozmowy przy stole były podsumowaniem kolejnego intensywnego dnia.

Słoneczny widok krajobrazu z okien autobusu zwiastował korzystne warunki do zwiedzania Zamku Książ. Okazałość obiektu – 5 kondygnacji, 3.co do wielkości  zamek w Polsce - potwierdzają fotografie. Z detalami odtworzone sale, odnowione obrazy księżnej Daisy i całej rodziny – przyciągały uwagę, podobnie jak odrestaurowany taras widokowy i palmiarnia. Jej klimatyczne wnętrze pozwoliło delektować się lodowymi deserami, ciastem i egzotycznymi napojami.

Około południa dojechaliśmy do Świdnicy. Nietypowe wnętrze drewnianego kościoła Augsbursko – Ewangelickiego zdumiało wszystkich. Misterne  wykończenia, kolorystyka, organy po przeciwległych stronach – to tylko nieliczne przykłady zjawiskowego sakralnego obiektu noszącego  miano: Kościoła Pokoju.

I nagle znaleźliśmy się w”7 Niebie”! Dosłownie! No, i w przenośni, ponieważ Anioły strzegły powały tego domu, a nasze podniebienia – delektując się potrawami – wołały: „Niebo w gębie!” I prawda to była oczywista, wszak podano nam pyszności!!!

W stronę domu…..

Nadszedł czas powrotu. Przemierzaliśmy – czyli Grupa Pomidorowa - kolejne kilometry rozmyślając: jeść jeszcze w drodze czy też nie jeść?- parafrazując  Hamleta niedługo czekaliśmy  na odpowiedź tego retorycznego pytania. „ A do MacDonalda pójdziemyyyyy???!!!”  Stało się!.... Grupa nie odpuściła! Punkt wycieczkowy MCD – nie do odparcia…..

Tak zakończyła się wspaniała 3-dniowa wyprawa na Dolny Śląsk w ramach projektu „Poznaj Polskę” współfinansowanego przez Ministerstwo Edukacji i Nauki, w której uczestniczyli uczniowie Szkoły Branżowej I Stopnia w Zespole Szkół w Czchowie.

Zadowoleni, z głowami pełnymi niecodziennych wrażeń, dotarliśmy na plac szkolny.

Odbiór Pomidorów przez rodziców  - dokonany.

PS  Informacja dla dociekliwych: otóż Grupa Pomidorowa to wynik zbiegu okoliczności, jaki wydarzył się podczas wycieczki -  bowiem w codziennym menu, pomimo różnych miejsc, dostawaliśmy…. zupę pomidorową! Nikt nie narzekał – wręcz przeciwnie – mieliśmy sposobność degustowania tej samej potrawy w innym wydaniu. 

Było cudnie! – o czym z przekonaniem stwierdza         
                                                                              sak-e

 

Organizatorzy i opiekunowie :

mgr Martyna Wąsik

mgr Małgorzata Talarek

  mgr Ewa Prusak

ZS w Czchowie

Czchów, 28.10.2022r.

Zobacz galerię