Sala Regionalnego Centrum Kulturalno-Bibliotecznego w Brzesku wypełniła się młodymi twarzami, skupionymi spojrzeniami i pytaniami, które rzadko padają na lekcjach historii. W czwartek, 11 września, rozpoczęto obchody 83. rocznicy zagłady żydowskiej społeczności Brzeska i powiatu brzeskiego. To wydarzenie nie było akademią z gotowych formułek, lecz żywą lekcją pamięci. Z wykładem, rozmową i warsztatami, które poruszyły czułe struny wrażliwości.
Inauguracyjny wykład poprowadził Adam Musiał. To przewodnik, tłumacz, edukator, od lat współpracujący z Yad Vashem, Shoah Foundation i największymi muzeami w Krakowie oraz Warszawie. Opowiadał nie tylko o faktach i datach, lecz o ludzkich losach, które kryją się za cyframi. W sali obecni byli uczniowie Liceum Ogólnokształcącego im. Mikołaja Kopernika oraz Technikum im. Bohaterów Westerplatte. Młodzież, dla której wojna brzmi jak odległa przeszłość, a jednak w słowach prelegenta znajdowała bolesną aktualność. Po wykładzie rozgorzała dyskusja. Padały pytania o to, jak pamiętać, by nie rozdrapywać ran, a jednocześnie nie zakłamywać prawdy. Jak mówić o krzywdzie, by nie rodziła nienawiści? Jak przekładać doświadczenie wojny na współczesne wyzwania? Adam Musiał odpowiadał cierpliwie, krok po kroku, otwierając przed uczniami przestrzeń do refleksji.
Różne oblicza polskości
Tego samego dnia młodzież z Kopernika wzięła udział w warsztatach „Różne oblicza polskości”. Nie była to łatwa rozmowa – bo dotyczyła pytań, które od lat budzą spory: kim jesteśmy jako wspólnota, jak opowiadać o trudnych kartach historii i jak nieść je w przyszłość. Warsztaty uświadamiały, że polskość to nie monolit, lecz mozaika doświadczeń, także tych najboleśniejszych. – Pielęgnowanie pamięci o przeszłości jest niezbędne do zachowania tożsamości i tradycji – podkreślał Ryszard Ostrowski, dyrektor Liceum Ogólnokształcącego im. Mikołaja Kopernika. I dodawał, że tylko uczciwe zmierzenie się z historią pozwala budować przyszłość wolną od błędów, które już raz kosztowały zbyt wiele istnień.
Ocalała pamięć
We wrześniu 1942 roku Niemcy rozpoczęli likwidację żydowskiej społeczności Brzeska, liczącej przed wojną kilka tysięcy osób. Większość z nich została wywieziona do obozu zagłady w Bełżcu, inni zginęli na miejscu, w egzekucjach organizowanych na ulicach miasta i w okolicznych lasach. Dziś, osiem dekad później, społeczność żydowska w Brzesku nie istnieje, lecz jej ślady – macewy na kirkucie, fotografie, wspomnienia – wciąż przypominają o utraconym świecie. Obchody w RCKB są próbą przywrócenia pamięci o tamtych ludziach i wydarzeniach, ale też apelem do młodego pokolenia: by historia nie była zamkniętą księgą, lecz przestrogą. Bo – jak pokazują wydarzenia XX wieku – zapomnienie jest zawsze pierwszym krokiem do powtórki tragedii.








