Można go było spotkać podczas szkolnych uroczystości, przy kolejnych inwestycjach i przedsięwzięciach edukacyjnych, ale też na biegowych trasach. Zawsze aktywny, z kolejnymi planami. Jerzy Soska, wieloletni dyrektor brzeskiej „Zielonki”, zmarł 21 października w wieku 65 lat. Pozostawił szkołę, która pod jego kierownictwem systematycznie poprawiała wyniki, ale też pamięć o życzliwym i niezwykle pracowitym człowieku. Pogrzeb odbędzie się w sobotę, 24 października w Zakliczynie. O godz. 10.00 w kościele pw. Matki Bożej Anielskiej przy klasztorze Ojców Franciszkanów rozpocznie się modlitwa różańcowa, a o godz. 10.30 odprawiona zostanie Msza Święta, po której nastąpi odprowadzenie Zmarłego na cmentarz parafialny.
W 2015 roku objął kierownictwo Zespołu Szkół Technicznych i Branżowych im. Bohaterów Westerplatte w Brzesku, którego sam był absolwentem. Znał tradycje szkoły, ale nie zamierzał poprzestawać na wspomnieniach. Modernizował budynki, rozwijał pracownie i poszerzał ofertę kształcenia. Skuteczność tych działań potwierdzały wyniki. W rankingu „Perspektyw” brzeskie technikum awansowało z 72. na 51. miejsce w Polsce i 8 w Małopolsce, a w zestawieniu maturalnym ze 113. na 95. pozycję. Za tymi liczbami stała praca nauczycieli i uczniów, ale też konsekwencja człowieka, który potrafił mobilizować do osiągania celów. Ważnym przedsięwzięciem było Branżowe Centrum Umiejętności, wyposażone w roboty przemysłowe i nowoczesne systemy automatyki. Dyrektor rozumiał, że szkolnictwo zawodowe musi nadążać za potrzebami gospodarki.
Nie był zwolennikiem wychowania opartego wyłącznie na dyscyplinie. O młodych ludziach mówił bez narzekania, typowego dla części starszego pokolenia. Nie uważał, że dawniej uczniowie byli lepsi. Dostrzegał, że współczesna młodzież dorasta w innych realiach. Stawiał na rozmowę, partnerstwo i szacunek. W pożegnaniu społeczność „Zielonki” nazwała go przyjacielem, mentorem i człowiekiem, na którego pomoc zawsze można było liczyć. Starosta brzeski Andrzej Potępa wspomniał jego energię, pomysłowość i chęć działania, podkreślając, że pozostawił dorobek służący kolejnym pokoleniom.
Wcześniej przez dwadzieścia lat kierował szkołą w Zakliczynie, przyczyniając się do powstania jej nowoczesnego budynku. Był radnym, przewodniczącym Rady Gminy, a w latach 2010–2014 burmistrzem Zakliczyna. Angażował się społecznie. Podczas jednej z uroczystości wspominał matkę, Janinę, odbierającą nagrodę za działalność społeczną. To właśnie od niej, jak mówił, nauczył się społecznikostwa. Nie był człowiekiem, który wszystko obracał w żart. W sprawach zawodowych pozostawał konkretny i wymagający. Potrafił jednak uśmiechać się samymi oczami, czasem z odrobiną ironii, dostrzegając życiowy absurd czy zabawną sytuację. Nie była to ironia wymierzona w ludzi, raczej przejaw dystansu do rzeczywistości. W takich chwilach spod dyrektorskiej powściągliwości wyłaniał się serdeczny, sympatyczny człowiek. Osobną pasją był sport. Absolwent krakowskiej AWF, trener i działacz Dunajca Zakliczyn, pozostawał zapalonym biegaczem. Regularne treningi, kondycja i energia utwierdzały znajomych w przekonaniu, że ma zdrowie jak dzwon. Trudno było wyobrazić sobie, że człowiek tak aktywny może nagle odejść. Stąd tak wielkie niedowierzanie po wiadomości o śmierci.
Jedno z ostatnich spotkań z Jerzym Soską wspomina znajomy z Zakliczyna. Rozmawiali pod koniec września, po uroczystościach upamiętniających partyzantów Armii Krajowej w Woli Stróskiej. Dyrektor sprawiał wrażenie zmęczonego, był mniej energiczny niż zwykle. Wspomniał o planowanym pobycie w szpitalu, ale nie chciał mówić o dolegliwościach. Nikt nie przypuszczał, że niespełna miesiąc później przyjdzie go pożegnać na zawsze. Wspomnienia pokazują człowieka wielu ról: pedagoga, gospodarza szkoły, samorządowca, sportowca, przyjaciela, ojca i dziadka. Łączy je potrzeba działania i odpowiedzialność za innych. Pozostawił nowocześniejszą, silniejszą szkołę, ale też życzliwości, która nie potrzebowała wielkich słów ani demonstracyjnych gestów. Jeszcze niedawno biegał, pracował, planował. Wydawało się, że ma przed sobą tyle czasu...








